13 maja 2020

13 Maja - Dzień Objawień w Fatimie

W Kościele obchodzimy dziś wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej. 13 maja 1917 roku nieopodal portugalskiej miejscowości Fatima Maryja ukazała się trójce pobożnych dzieci: sześcioletniej Hiacyncie, jej o dwa lata starszemu bratu Franciszkowi oraz ich ciotecznej siostrze, dziewięcioletniej Łucji.

Z objawieniami w Fatimie wiążą się także tzw. trzy tajemnice fatimskie. Pierwsze dwie ujawniono już kilkadziesiąt lat temu; ostatnią, trzecią tajemnicę, wokół której narosło wiele kontrowersji i legend, św. Jan Paweł II przedstawił światu dopiero podczas swojej wizyty w Fatimie w maju 2000 r.

Papież św. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że właśnie opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie życia podczas zamachu 13 maja 1981 r. na placu Świętego Piotra w Watykanie.

 

Rzadko które wydarzenie religijne odegrało tak ważną rolę w dziejach Kościoła, a nawet całego świata, jak objawienia fatimskie, a zwłaszcza ich przesłanie. Rozpoczęły się one 13 maja 1917 w małej wiosce portugalskiej i trwały 6 miesięcy – do 13 października tegoż roku. Od samego początku miały one niezwykły charakter, gdyż poprzedziło je rok wcześniej ukazanie się trójce małych pastuszków Anioła, który zapowiedział przyszłe objawienia. Światło w mroku wojny

Jest maj roku 1917. Trzeci rok trwa I wojna światowa – najkrwawszy i najokrutniejszy do tego czasu konflikt zbrojny w Europie. Ówczesny papież Benedykt XIV nieustannie nawołuje walczące strony do wstrzymania działań zbrojnych i pojednania, ale nikt nie chce go słuchać i giną miliony ludzi. Widząc bezskuteczność swych wysiłków, 5 maja tego roku Ojciec Święty jeszcze raz gorąco wzywa wiernych (poprzednio zwracał się głównie do polityków) do modlitw w intencji pokoju, a do Litanii Loretańskiej polecił dodać jeszcze jeden tytuł Matki Bożej – Królowa Pokoju.

W wielu krajach ówczesnej Europy, zwłaszcza na Zachodzie, władzę sprawowały rządy jawnie wrogie Kościołowi, związane z masonerią, dążące do wykorzenienia wiary Chrystusowej. Między innymi w Portugalii 20 kwietnia 1911 r. parlament uchwalił ustawę o rozdziale Kościoła od państwa, oznaczającą w praktyce dążenie do maksymalnego wyparcia wiary ze społeczeństwa. Twórca tego dokumentu Alfonso Costa obiecywał członkom rządu i swym zwolennikom, że w ciągu dwóch pokoleń, „a może i szybciej” katolicyzm zniknie całkowicie z tego kraju.

W takich to okolicznościach 13 maja 1917 r. w małej wiosce Fatimie w środkowej Portugalii 9-letni Franciszek Marto, jego 7-letnia siostra Hiacynta i ich 10-letnia kuzynka Łucja Dos Santos doświadczają po raz pierwszy ukazania się „Jasnej Pani”. Maryja przekazuje im Boże wezwanie do pokuty, nawrócenia, a zarazem ostrzega przed skutkami dalszego, uporczywego trwania ludzkości w grzechach. Objawienia powtarzają się przez pięć kolejnych miesięcy - 13. każdego miesiąca (z wyjątkiem sierpnia, o czym poniżej) - do października tegoż roku.

Oprócz proroctw dotyczących przyszłych dziejów Europy i świata, Maryja ujawniła i zapowiedziała też przyszłe losy dzieci: kilkudniowe uwięzienie w sierpniu 1917 (dlatego w tym miesiącu objawienia „spóźniły się” o 6 dni – do czasu zwolnienia dzieci) i wczesną śmierć dwojga młodszych, a także wstąpienie do zakonu najstarszej – Łucji (zmarła 13 lutego 2005 w wieku 98 lat).

Ostatniemu objawieniu, w październiku 1917 towarzyszyły niezwykłe zjawiska fizyczne, określane jako cud wirującego Słońca, czego świadkami było kilkadziesiąt tysięcy ludzi. A w nocy z 24 na 25 stycznia 1938 r., a więc już po ustaniu objawień i po oficjalnym uznaniu ich przez Kościół (1930) w różnych częściach świata (m.in. na północy Europy, w Kanadzie i USA) zauważono niezwykłą światłość na niebie – zorzę polarną (aurora borealis). Według danej wcześniej pastuszkom przez Maryję przepowiedni, zjawisko to było ostrzeżeniem ludzkości przed nowym strasznym kataklizmem – wojną światową, jako skutkiem dalszego pogrążania się ludzkości w grzechach.

„Rosja nawróci się i zapanuje pokój”

Istotę przesłania fatimskiego stanowiły polecenia „Jasnej Pani” dla ludzkości, zawarte w trzech tajemnicach. Dwie pierwsze dotyczyły: ustanowienia nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi, które byłoby formą wynagrodzenia i zadośćuczynienia za zniewagi wyrządzane Jej Synowi i Jej samej przez grzechy ludzi (pierwszy sekret) oraz zapowiedzi piekła i kary czekającej świat za popełniane codziennie grzechy i zbrodnie (drugi).

Matka Boża przepowiedziała wtedy wybuch i tragedię II wojny światowej, pojawienie się głodu na rozległych obszarach świata, początek wielkich prześladowań Kościoła w związku z rozszerzaniem się rewolucji rosyjskiej na inne kraje oraz znieważania Papieża. Aby zapobiec tym nieszczęściom, prosiła o poświęcenie Rosji swemu Niepokalanemu Sercu i o przyjmowanie wynagradzających Komunii świętych w pierwsze soboty każdego miesiąca. Maryja podkreśliła, że jeśli Ojciec Święty dokona tego poświęcenia, to walcząca z religią Rosja (wówczas sowiecka) nawróci się a świat zazna trwałego pokoju.

Najwięcej emocji i komentarzy budziła przez całe dziesięciolecia trzecia tajemnica, ujawniona dopiero 26 czerwca 2000, której treść była przeznaczona, według s. Łucji, wyłącznie dla papieża i prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Jej wieloletni prefekt, kard. Joseph Ratzinger – późniejszy papież Benedykt XVI – podkreślał nieraz, że trzecia tajemnica nie zawiera niczego, co byłoby niezgodne z przesłaniem ewangelicznym.

Fatima na cenzurowanym

Fatima od początku budziła namiętności w Kościele. Wątpliwości dotyczyły zarówno wspomnianej trzeciej tajemnicy, jak i historyczno-politycznego podtekstu objawień. Ze względu na wyraźne uwagi o nawróceniu Rosji, orędzie fatimskie przez całe dziesięciolecia było „na cenzurowanym” w krajach komunistycznych, i to do tego stopnia, że przez długi czas zakazane były tam nawet wzmianki na temat Fatimy. Gdy z kolei można już było coś o nim mówić, to wyłącznie w konwencji prześmiewczej, jako przykład zacofania i „ciemnogrodu”.

Ale również na Zachodzie, wśród lewicujących intelektualistów, Fatima nie miała najlepszych notowań. Jej orędziu zarzucano m.in. nadmierne upolitycznienie o zabarwieniu – według tychże środowisk – jawnie antykomunistycznym i antysowieckim; trzeba pamiętać, że w okresie zimnej wojny i marksizm, i ZSRR cieszyły się dużą sympatią w niektórych opiniotwórczych kołach zachodnich (nie wiedzących lub nie chcących wiedzieć o okrucieństwach komunizmu).

Bardzo znamienny pod tym względem był fakt, że gdy w 50. rocznicę rozpoczęcia objawień, 13 maja 1967 r. Paweł VI udawał się – jako pierwszy Papież – z jednodniową wizytą do Fatimy, towarzyszyły temu gwałtowne sprzeciwy w różnych środowiskach, łącznie z katolikami tzw. postępowymi bądź posoborowymi. Zarzucali oni Ojcu Świętemu, że zamierza odwiedzić antydemokratyczny – ich zdaniem – wręcz faszystowski reżim Antônio Salazara, który oczywiście nie omieszka wykorzystać tej wizyty do własnych celów politycznych.

Krytykowano też fakt, że w chwili, gdy Kościół otwiera się na ekumenizm, papież propaguje kult maryjny, utrudniający kontakty z protestantami, w dodatku – zdaniem owych środowisk – tak prymitywny i „niedzisiejszy” jak fatimski. Paweł VI mimo wszystko udał się do Fatimy, ale – pod wpływem wspomnianych głosów – maksymalnie ograniczył swą podróż do wymiaru wyłącznie duchowego i religijnego, unikając jakichkolwiek gestów lub czynów, które mogłyby mieć odniesienia polityczne.

Najmłodsi błogosławieni Kościoła

Głównymi „odbiorcami” objawień fatimskich było troje małych pastuszków, z których dwoje zmarło w parę lat po objawieniach. Można odnieść wrażenie, że rodzeństwo było niejako z góry przeznaczone do roli, jaką miało odegrać w planach Bożych. Oboje byli poważni, a chociaż nie stronili od zabaw z rówieśnikami, to jednak zachowywali pewien dystans do otaczającego ich świata. Zwłaszcza Franciszek był nad wiek poważny i z rzadka włączał się do zabaw, wybierając najczęściej samotność, chętnie przebywał sam na sam z przyrodą i – podobnie jak jego młodsza siostra – dużo się modlił. Ich religijność wzrosła jeszcze bardziej po rozpoczęciu się objawień. Oboje gorliwie zaczęli wypełniać prośby i polecenia Maryi, aby się dużo modlić.

Pod wpływem słów Matki Bożej pastuszkowie zdobywali się na niezwykłe wyrzeczenia i ofiary. Potrafili zrezygnować z picia wody (a w Portugalii lata są bardzo skwarne), ofiarowując swe pragnienie w intencji nawrócenia grzeszników. Raz zostali nawet uwięzieni przez miejscowego wójta, który, wrogo nastawiony do Kościoła, chciał zastraszyć dzieci i zmusić je do zaprzeczenia, jakoby mieli kontakty z Maryją. Z wielkim męstwem znosili też swe śmiertelne choroby – zapalenie płuc i cholerę – widząc w nich okazje do ofiarowania swych cierpień za nawrócenie i zbawienie grzeszników.

Proces beatyfikacyjny obojga rozpoczął się w 1952 r., a zakończono go na szczeblu diecezjalnym w 1979 r. 15 lutego 1988 r. dokumenty procesowe, stwierdzające heroiczność cnót Franciszka i Hiacynty, przekazano osobiście Janowi Pawłowi II, który zatwierdził je 13 maja następnego roku (w kolejną rocznicę pierwszych objawień). Nie było to jednak równoznaczne z zamknięciem całej sprawy, brakowało bowiem wiarygodnego cudu, wymaganego przez prawo kanoniczne. Poza tym liczni kanoniści i znawcy przedmiotu podważali możliwość wyniesienia na ołtarze tak małych dzieci, uważając, że w odniesieniu do nich nie sposób jest mówić o świadomych świadectwach wiary i cnotach heroicznych.

Proces beatyfikacyjny dowiódł jednak, że właśnie wstawiennictwu dwojga pastuszków zawdzięcza wyleczenie z paraliżu Portugalka Maria Emilia dos Santos. Pochodząca z Leirii, w pobliżu Fatimy, kobieta zachorowała w wieku 18 lat na nieuleczalną chorobę szpiku kostnego. Przez niemal 40 lat Maria Emilia nie mogła nawet siedzieć, cierpiąc na całkowity paraliż. Nie przestawała przy tym modlić się m.in. do swych małych rodaków. W uroczystość Zwiastowania Pańskiego 25 marca 1987 doznała pierwszego uzdrowienia – usiadła na łóżku, a w niespełna dwa lata później – 20 lutego 1989, za wstawiennictwem Hiacynty, zaczęła chodzić. Natychmiast powiadomiła o wszystkim swych sąsiadów i przyjaciół.

o wielu latach badania sprawy, przesłuchiwania świadków itp. Ojciec Święty zatwierdził cud 17 grudnia 1998 r., a 13 maja 2000 osobiście ogłosił dwoje pastuszków błogosławionymi w samej Fatimie.

Przykład żarliwej modlitwy wstawienniczej, wyjątkowego wyczulenia na potrzeby cierpiących (liczne prośby zanoszone przez dzieci do Jasnej Pani o uzdrowienie chorych) oraz ufnej i nieugiętej wiary, nie cofającej się przed ofiarą z własnego życia - to zapewne główna tajemnica dwojga najmłodszych błogosławionych. Jest to być może - jeśli wolno wyrazić się nieco przenośnie - czwarta tajemnica fatimska.

Co Jasna Pani powiedziała pastuszkom
13 maja:
– Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On wam ześle, jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany i jako prośbę o nawrócenie grzeszników?
(Dzieci:) – Tak, chcemy.
– Będziecie więc musiały wiele cierpieć, ale łaska Boża będzie waszą siłą. (...) Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny.
13 czerwca (Łucja):
– Chciałabym prosić, żeby zabrała nas Pani do nieba.
– Tak. Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty jednak zostaniesz tu przez pewien czas. Pan Jezus chce posłużyć się tobą, aby ludzie mnie znali i pokochali. Pragnie ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca.

„W chwili, gdy [Maryja] wypowiadała ostatnie słowa, otworzyła swoje dłonie i przekazała nam powtórnie odblask tego niezmiernego światła. Widzieliśmy się w nim jakby zanurzeni w Bogu. Hiacynta i Franciszek wydawali się stać w tej części światła, które wznosiło się do nieba, a ja w tej, które się rozprzestrzeniało na ziemię. Przed prawą dłonią Matki Boskiej znajdowało się Serce, otoczone cierniami, które wydawały się je przebijać. Zrozumieliśmy, że było to Niepokalane Serce Maryi, znieważane przez grzechy ludzkości, które pragnęło zadośćuczynienia”.
(Fragment listu s. Łucji do biskupa Leirii, opisującego kolejne objawienia)

13 lipca:
– Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary: O Jezu, czynię to z miłości do Ciebie, za nawrócenie grzeszników i za zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.
(Po ukazaniu dzieciom przerażającej wizji piekła:) – Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli zrobi się to, co wam powiem, wielu uratuje się przed piekłem i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi, ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga wojna, jeszcze gorsza.
Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie. Będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego. Aby temu zapobiec, przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię świętą wynagradzającą w pierwsze soboty.

Jeśli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeśli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła. Dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty wiele wycierpi. Różne narody zginą, a na koniec moje Serce Niepokalane zwycięży. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie. W Portugalii zostaną na zawsze zachowane dogmaty wiary.

(...) Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.

19 sierpnia :
– Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13. dnia i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli.

13 września:
– Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, aby uprosić koniec wojny

13 października:
Cud wirującego Słońca: świadkami było kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w tym wielu wątpiących a nawet niewierzących i próbujących wyśmiać objawienia, z których wielu uwierzyło potem w Boga.
– Chcę ci powiedzieć, żeby zbudowano tu na moją cześć kaplicę. Jestem Matką Boską Różańcową. Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec. Wojna się skończy i żołnierze powrócą wkrótce do domu. (...) Niech ludzie już więcej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony.

ks. Proboszcz


Zdjęcia

Krzyż na ul. Polnej odnowiony - testament p. Gienka Młyńskiego

Rekolekcje Wielkopostne

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
161 0.24596500396729